Czy po wyborach zaczną się problemy na rynku nieruchomości?

Program Help to Buy został przedłużony do 2020 roku. Jeszcze przez co najmniej 6 lat kupujący będą mogli skorzystać z pomocy rządowej, by kupić dom. Jak czytamy w materiale opublikowanym na moneyweek.com, Osborne podejmując taką decyzję miał tylko jeden cel – chciał stworzyć pozory odradzającego się rynku nieruchomości i podtrzymać ten efekt przynajmniej do najbliższych wyborów. Co to oznacza?

problemy na rynku nieruchomościCzęść ekspertów sądzi, że istotnie mamy do czynienia z odradzającym się rynkiem nieruchomości. Inna część jest jednak zdania, że program Help to Buy przyczynia się jedynie do stworzenia bański ekonomicznej, która prędzej czy później wybuchnie. Twierdzą oni, że politycy najwyższego szczebla robią wszystko, żeby podtrzymać ten efekt jak najdłużej – i w ten sposób zapewnić sobie zwycięstwo w nadchodzących wyborach.

Dziennikarz moneyweek.com zaznacza, że program Help to Buy składa się z dwóch niezależnych części, a jego rozszerzenie, o którym mowa wyżej,  nie obejmuje tej zasadniczej. Obie części programu pozwalają kupującemu nabyć nieruchomość przy wpłacie jedynie 5% jej wartości na depozyt.  Sposób działania każdej z części Help to Buy jest jednak zupełnie odmienny, zaznaczono na moneyweek.com.

Pierwsza część programu Help to Buy skierowana jest do wszystkich tych kupujących, którzy chcą nabyć nowo wybudowany dom. W tym przypadku mogą wystarać się od pożyczkę w wysokości do 20% wartości domu. Kredyt ten jest nieoprocentowany przez pierwsze 5 lat od jego zaciągnięcia. Wystarczy zatem dozbierać brakujące 5% wartości domu, by móc starać się o kredyt hipoteczny w banku. W istocie, dopóki klient nie spłaci pożyczki zaciągniętej od rządu, część jego domu należy do państwa. Ma to wpływ na cenę domu w momencie jego odsprzedawania – jeśli klient będzie chciał sprzedać dom, zanim spłaci hipotekę i pożyczkę rządową. Jeśli zatem kupisz dom za 200 tysięcy funtów i pożyczysz na ten cel 40 tysięcy ze środków państwowych, sprzedając dom za 300 tysięcy (ze względu na szybko rosnące ceny nieruchomości) aby uzyskać pełne prawa do nieruchomości będziesz musiał oddać państwu już nie pożyczone 40 000, lecz 60 000, które stanowi równowartość 20% sumy, za którą sprzedajesz nieruchomość. Jeśli jednak nie zamierzasz sprzedawać zakupionego z pomocą państwa domu, możesz być spokojny.

Druga część programu Help to Buy jest o wiele bardziej ryzykowna. Z jej pomocą możesz nabyć każdy dom, którego wartość nie przekracza 600 tysięcy funtów – nie musi to być nowo wybudowana nieruchomość. Ze względu na to, że bank podpisując umowę na pożyczkę w wysokości 95% wartości domu otrzymuje gwarancję rządową w postaci 20%, ryzykuje w istocie tylko 75% wartości domu, jeśli klient nie spłaci zadłużenia. W praktyce jednak może zdarzyć się, że sprzedając  dom, którego cena wzrosła, będziesz musiał oddać poszczególnym instytucjom tyle pieniędzy, że w rezultacie nie zarobisz na domu nawet przy wysokim wzroście cen.

Osborne przedłużył tylko pierwszą część programu Help to Buy do 2020 roku.  Druga może zostać całkowicie zlikwidowana, prawdopodobnie jednak nie stanie się to wcześniej, niż po wyborach. Te działania mają na celu stworzenie sztucznego popytu, a tym samym wywołanie wrażenia, że rynek nieruchomości w Wielkiej Brytanii ma się bardzo dobrze, twierdzi dziennikarz moneyweek.com.

Eksperci są również zdania, że przyszły rok może być o wiele trudniejszym czasem niż obecny. Spodziewają się, że wzrosną nie tylko ceny domów, lecz także oprocentowanie kredytów hipotecznych. Nawet jeśli problem ten nie dotknie całej Wielkiej Brytanii, może okazać się zabójczy dla rynku nieruchomości w Londynie i innych najdroższych miastach w kraju.

Oceń naszą stronę!