Kupno domu krok po kroku – Sławek Świerczyński – doradca

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Dzisiaj jesteśmy gośćmi Sławka Świerczyńskiego, który prowadzi firmę Winers Investments. Firma ta zajmuje się szukaniem domu poniżej wartości rynkowej oraz doradza i pomaga w procesie zakupu nieruchomości na terenie Wielkiej Brytanii. 

——-
Sławomir Świerczyński
tel do biura: 01482 961995 (PON-PIĄ od 9.00 do 17.00)
email: slawek@kupnodomu.co.uk

Sławku chcemy dzisiaj porozmawiać o tym jakie kroki należy podjąć aby kupić dom w Wielkiej Brytanii. Zanim jednak przejdziemy do tego tematu chciałbym żebyś powiedział kilka słów o sobie.

Witam. W Anglii jestem już od pięciu lat. Moja zabawa z nieruchomościami zaczęła się cztery lata temu, kiedy skończyłem pierwszy kurs, „Jak kupić dom bez wkładu własnego?” Od tego czasu zacząłem pracować w agencji nieruchomości, gdzie pomagałem Polakom na początku wynajmować domy, a potem to ewoluowało i zaczęliśmy także pomagać kupować domy. Sam również zacząłem kupować domy, więc wszystko to łączyło się w całość. Po dwóch latach działalności, kiedy już miałem coraz więcej klientów, kiedy zostało sprzedanych coraz więcej domów, zacząłem się także koncentrować na tym, żeby znajdować domy poniżej ceny rynkowej. Założyłem firmę Winers Investment, która się tym zajmuje. Drugą rzeczą, którą się zajmuję to pomoc w sprawach kredytowych, w sprawach prawnych, czyli prowadzę mojego klienta od procesu znalezienia domu, poprzez negocjacje, po uzyskanie odpowiedniego kredytu lub sprawdzenie mortgage advisera, z którymi współpracuję, czy na pewno dobrał odpowiedni kredyt, czy wszystko jest w porządku. Współpracujemy także z prawnikami. Staram się pomóc kupującemu, żeby na pewno nie zapłacił ekstra za jakieś searches, które nie są potrzebne, żeby prawnicy nie naciągnęli go na jakieś dodatkowe koszty, które można zminimalizować. Moim celem jest tak obsłużyć klienta, żeby klient kupił dom z profitem.

Jaki jest pierwszy krok, który należy zrobić w procesie kupna domu na Wyspach Brytyjskich?

Ja dzielę proces kupna domu na trzy etapy. Pierwszy etap, od którego zawsze zaczynam, to jest sprawdzenie swojej zdolności kredytowej. Dlaczego zaczynam od tego? Jeżeli nie sprawdzimy naszej zdolności kredytowej i zaczniemy szukać domu, to po pierwsze nie wiemy, jaki kredyt dostaniemy, więc nie wiemy, do jakiej kwoty możemy szukać domu, a po drugie, jeżeli znajdziemy dom i okaże się, że nie możemy dostać na niego kredytu, to jest nasz stracony czas, więc przed szukaniem domu warto dowiedzieć się, jaką ma się zdolność kredytową i jaki kredyt można dostać. Jak to się robi? Po pierwsze można iść do regionalnego mortgage advisera, można ich znaleźć na stronach internetowych. Można iść do swojego banku lub banków na high street. No i po trzecie, można skontaktować się z nami.

A czym jest dokładniej zdolność kredytowa?

Twoja zdolność kredytowa zależy od twoich zarobków. Im większe masz zarobki, tym większą masz zdolność kredytową. Można więc sobie wyliczyć, że jeśli, na przykład, zarabiamy dwadzieścia tysięcy funtów to można pożyczyć około stu tysięcy funtów. Swój dochód roczny mnoży się razy pięć, razy cztery. Jednakże nie gwarantuje to, że dostaniesz taki kredyt. Jest to również uzależnione od twojego credit score, a credit score zależy od tego, czy masz karty kredytowe, czy używasz tych kart i czy je spłacasz, czy miałeś kiedyś jakieś problemy finansowe, czy niespłacone pożyczki.

Czyli tu się pojawia temat dwóch zdolności kredytowych? Bo mówisz o credit score, to też jest zdolność kredytowa?

Twoja pensja wpływa na to, jak dużą możesz kwotę pożyczyć, a credit score wpływa na to, czy możesz takie pieniądze dostać.

Zrobiliśmy ten pierwszy krok, wiemy, jaką mamy zdolność kredytową. Co dalej?

Co dalej? Trzeba zacząć szukać domu. Wiemy, ile możemy pożyczyć, więc teraz czas iść na zakupy. Jak się robi zakupy kupując dom? Najwygodniejszą formą jest kanapa, dobra kawa i Internet. Można wejść na najbardziej popularne portale: Zoopla, Rightmove, Find a Property, Proletation i rozejrzeć się po rynku. Wiemy, ile możemy pożyczyć, więc wpisujemy postcode i szukamy domu w okolicy, w której chcemy mieszkać.

Drugim sposobem jest po prostu się przejechać po okolicy, gdzie chcemy kupić dom. W Anglii dziewięćdziesiąt dziewięć procent domów ma tablicę wystawioną przed domem, że dom jest na sprzedaż.

Trzeci sposób, to jeśli ma się znajomych, jakieś osoby, które chcą sprzedać, to najlepiej bezpośrednio rozmawiać z właścicielem i kupić od właściciela.

Online tylko sprawdzamy mniej więcej, ile dom ma pokoi – dwa, trzy pokoje. W Anglii opis two beds, three beds oznacza, ile jest sypialni. Czyli jak jest two beds to do tego może być kuchnia i jeszcze cztery różne pomieszczenia, a jak jest three beds to są trzy sypialnie i tak trzeba na to patrzeć. Trzeba dowiedzieć się, jakiej one są wielkości. W Anglii nie jest tak, jak w Polsce, że sprzedaje się dom na metry, tylko patrzy się, czy to jest trzy beds, cztery beds, dwa beds, więc na to trzeba zwrócić uwagę.

Czy oglądając taki dom potrzebujemy kogoś, doświadczonego w temacie dachu, bojlerów, okien itd?

Warto mieć ze sobą osobę z doświadczeniem, która już kupiła dom i wie, na co zwrócić uwagę, lub jeśli ktoś ma znajomego budowlańca, bo on spojrzy, czy nie ma jakichś pęknięć na ścianach, czy konstrukcja domu nie jest naruszona. Oczywiście to wyjdzie, kiedy przyjdzie osoba z banku wyceniać ten dom, ale także warto zobaczyć samemu. Jak już zobaczyliśmy sobie dom online i umówiliśmy się na spotkanie, warto zawsze zadać te pytania osobie, która pokazuje dom. Może to być właściciel lub osoba z agencji, która pokazuje dom.

Czyli, jakie pytania?

Pierwsze pytanie: „Jak stary jest bojler?”, drugie pytanie: „Kiedy były wymieniane okna?”, trzecie pytanie: „Czy są jakieś problemy z grzybem?” To też jest ważne, warto przejść po domu i dotknąć ścian i zobaczyć, czy są mokre, czy nie są mokre. Będziemy wiedzieć, czy jest jakiś problem z grzybem, czy nie. Oczywiście, jeśli jest większy problem to będzie widać na przykład jak jest plama na suficie to znaczy, że jest jakiś problem z dachem, więc trzeba zwrócić uwagę na jak najwięcej szczegółów. Czas oglądania takiego domu to jest piętnaście do trzydziestu minut, a to jest decyzja na całe życie.

Wchodzimy do tych domów, oglądamy, spisujemy sobie wady, zalety. I co dalej? Jak wybrać dom?

Ja nie mogę podjąć takiej decyzji za daną osobę. Jak ja kupuję dom to wchodzę i muszę się w tym domu dobrze czuć. To jest jedna rzecz. Druga – okolica. Bardzo ważne, w jakiej okolicy się kupuje. Czy jest daleko szkoła, czy sklep, czy ulica jest ruchliwa, czy w perspektywie chcę tu mieszkać przez całe życie, czy to jest tak, że za pięć lat będę chciał wrócić do Polski, bo sytuacja się zmieni i czy ja ten dom szybko sprzedam. Jeśli okolica jest przyjemna, ludzie będą chcieli kupić ten dom. No i jak dom się podoba, cena jest odpowiednia, to myślę, że to jest ten dom, który warto kupić.

To mamy już ten dom, który nam się podoba, wybraliśmy z wielkiego zbioru ten jeden i co teraz?

Ja zawsze sugeruję, żeby obejrzeć jak największą ilość domów. Nawet, jeżeli nie jesteś zainteresowany jakimś domem, a jest on w twoim zasięgu cenowym warto go obejrzeć i dowiedzieć się, dlaczego ten dom w tej samej okolicy jest dziesięć tysięcy droższy albo tańszy od tego, który chcemy kupić. Zapytać się: „Widziałem taki dom po siedemdziesiąt tysięcy, a taki sam dom jest po osiemdziesiąt. Dlaczego jest taka duża różnica”? I jeżeli już podjęliśmy decyzję, tak, ten dom jest dla nas, podoba nam się, składamy ofertę. Jeżeli to jest zakup przez agencję, to ofertę składamy do agencji i ona negocjuje z właścicielem. Jeżeli mamy dostęp bezpośrednio do właściciela to negocjujemy z właścicielem i składamy ofertę.

Czyli dzwonię do właściciela i mówię mu: „Ty chcesz sto pięćdziesiąt, ja Ci daję sto dwadzieścia”?

Tak jest. Jeżeli właściciel mówi: „Tak, zgadzam się”, super, kupujemy dom. Tak samo jest z agencją. Dzwoni się do agencji i mówi: „Dzień dobry. Proszę Pani, oglądałem ten i ten dom, chciałbym złożyć ofertę. Oferta jest taka… Czy właściciel się zgodzi?” Agencja kontaktuje się z właścicielem. Jeżeli się właściciel zgadza, już zaczynamy proces, ten trzeci etap, czyli zaczynamy załatwiać wszystkie sprawy prawne.

Więc, co musimy zrobić teraz?

Teraz musimy znaleźć sobie prawnika, który się zajmie naszymi sprawami. Gdzie szukać prawnika? Jeżeli jest to miasto, na pewno są na ulicach głównych ich biura. Możemy też poszukać prawnika w internecie lub zapytać osób, które już kupiły dom kogo polecają.

Wielu Polaków ma problem z językiem prawniczym, prawda? Wchodzimy do takiego prawnika i on zaczyna do nas tym żargonem prawniczym mówić i my nic z tego nie rozumiemy. Jest jakaś szansa, żeby oni nam pomogli zrozumieć te wszystkie dokumenty. Czy jest jakiś taki polski serwis? Są tacy prawnicy?

Dlatego ja jestem, my jesteśmy. Tym się zajmuję. Ja to nazywam, „prowadzić klienta za rękę”, on dostaje papiery, tłumaczymy mu, dlaczego, jakie to są papiery, po co się je wypełnia. Jeżeli korzystacie z paneli naszych prawników jesteśmy tłumaczami dla ciebie. Oni dzwonią do nas, mówią, że jest taki problem, my tłumaczymy dla ciebie, więc masz pełną obsługę, dokładnie wiesz, na jakim etapie kupna domu jesteś, co trzeba jeszcze zrobić. Na przykład, jak jest jakiś problem i jest potrzeba, żeby iść z wami do prawnika, to oferujemy takie usługi, czyli jedziemy z wami i spotykamy się z prawnikiem, jesteśmy tłumaczami.

Idziemy do tego prawnika i jakie to są mniej więcej koszty?

Moja baza jest w Lincolnshire, więc ja mówię o cenach z Lincolnshire, oczywiście Londyn jest o wiele droższy niż północno-wschodnia Anglia. Koszt prawnika, uzależniony też od ceny domu, wynosi od ośmiuset do tysiąca funtów. Oczywiście, jeśli cena domu jest powyżej dwustu tysięcy, to cena prawnika będzie troszeczkę wyższa.

Co ten prawnik zrobi za te pieniądze oprócz wydrukowania kilku dokumentów?

Przeważnie prawnik kosztuje około czterystu funtów wzwyż plus VAT, do tego dochodzą searches. Czyli ten prawnik za ciebie płaci do Councilu, do wszystkich instytucji, które mają papiery o tym domu, żeby zebrać o nim informacje dla ciebie. I to są dodatkowe koszty. Więc sam prawnik bierze około czterysta, czterysta pięćdziesiąt, pięćset funtów plus VAT, a do tego dochodzą: czterysta funtów – koszty sprawdzenia samego domu, ta cena jest niezależna od prawników, to jest ustalone odgórnie.

Czyli ja nie muszę chodzić i sprawdzać tych wszystkich rzeczy?

Nie, to jest praca prawnika i on się tym zajmuje. Prawnik musi być pewny, że ten dom jest w dobrej kondycji, że wszystkie aspekty prawne tego domu są załatwione. On wysyła papiery do was, albo się spotyka z wami już przed samym kupnem domu i mówi, że ten dom jest freehold, taki i taki kredyt na niego bierzecie, waszą odpowiedzialnością jest prawy płot, a nie lewy, przód, a nie tył. Sprawdza gdzie ta działka się znajduje, jakie są przyłącza, czy możesz trzymać kury w domu, czy nie możesz, bo są takie regulacje, czy na przykład kościół może wziąć, pobrać osoby, które mieszkają w tym domu na renowację kościoła, bo jeszcze jest takie prawo angielskie, mają to zmienić. Ale jest dużo takich aspektów. Prawnik sprawdza i daje ci informację, czy na przykład tam były kopalnie, czy nie, czy były powodzie, jest dużo takich spraw.

Teraz, jak już masz ten dom, określony dom, który chcesz kupić, to w tym momencie wysyłamy wszystkie informacje do banku i bank przychodzi i wycenia ten dom. Bank musi być pewny, że ten dom jest tyle warty, za ile go kupujecie i on potwierdza, że taki dom jest tyle warty i możecie dostać kredyt.

A co jeśli ta wartość dla tego domu jest inna, według banku?

Jeżeli wartość domu jest inna, to albo wracacie do właściciela i mówicie: „Przepraszam, ten dom nie jest niestety warty sto tysięcy, tylko dziewięćdziesiąt tysięcy i ja nie mogę zapłacić stu tysięcy, ponieważ dom nie jest tyle warty według banku i ja muszę dać dziesięć procent wkładu własnego”. Oczywiście możemy zapłacić sto tysięcy za ten dom, ale wtedy musimy resztę pieniędzy wyłożyć sami.

Czyli bank określa, ile ten dom jest warty i tylko tyle kredytu może nam dać.

Tak, zgadza się.

Co się dzieje dalej? Wszystkie jakieś tam sprawy się toczą i co my teraz robimy?

No teraz musimy pomyśleć, ile czasu to zajmie. Czyli tak samo musimy podzielić ten etap na trzy. Pierwszy etap, dostanie tego kredytu, sprawdzenie swojej zdolności, no to zależy od was, jak szybko się będziecie starać, żeby to dostać. Powinno to nie zająć dłużej niż trzy, cztery dni. Wysyła się papiery do mortgage advisera, on sprawdza i odpowiedź jest w ciągu dnia, dwóch, czy taki kredyt możecie dostać. Znalezienie domu, to jest już druga historia, jak długo będziecie tego szukać domu, czy już macie jakieś na oku. To może zająć tydzień, a może zająć dwa miesiące, to w zależności od tego, jakiego domu szukacie. I trzeci etap jest już po złożeniu oferty, sam etap prawniczy. I tu przeważnie zajmuje to od około sześciu do ośmiu tygodni, w zależności od indywidualnej sytuacji. Miałem sytuację, że dom zamknęliśmy w ciągu czterech tygodni, a mieliśmy, kiedy zajęło nam to pół roku.

Od czego to zależy?

Jeżeli nie ma żadnych problemów prawnych, czyli nie jest to pro-bay dom, czy reposition. Reposition, czyli bank już zabrał dom i teraz sprzedaje, żeby wyciągnąć pieniądze. Oczywiście te domy są tańsze i ma się dwadzieścia osiem dni, żeby wymienić kontrakty i kupić dom, więc prawnik musi się bardzo spieszyć, żeby to zrobić. Czyli w cztery tygodnie można zamknąć sprawę i być właścicielem domu. Jak jest pro-bay, czyli na przykład starsza osoba umarła w domu i teraz wybierają, szukają rodziny, kto, jak, jakiej części jest właścicielem, wszyscy muszą się podpisać, że chcą sprzedać taki dom po takiej i takiej cenie, to może zająć nawet do pół roku i właśnie taką sytuację mieliśmy. Dużo zależy też od prawników, od tego, jak szybko oni pracują, powiedzmy: twój prawnik wykonuje pracę bardzo systematycznie, ale czeka na odpowiedź dwa tygodnie, to przedłuża cały proces kupna domu. Ale liczmy od sześciu do ośmiu tygodni, to jest takie standardowe kupno domu i bez żadnych jakichś większych problemów z prawnikami.

Ale oglądając dom ja nie mam pojęcia o tym, że to jest reposition z banku, czy to jest…

Ja z doświadczenia już wiem, oglądając na Internecie, czy to jest reposition, czy nie. Można się zawsze podpytać osoby sprzedającej. Najlepszym pytaniem jest, jak szybko muszę zamknąć, kupić ten dom. Jeśli powiedzą, że w ciągu dwudziestu ośmiu dni to od razu wiadomo, że to jest reposition dom.

W momencie, kiedy na przykład prawnik mówi, że: „No tutaj musimy zebrać całą rodzinę i to jest ileś tam podpisów. To może zejść dłużej”. A mi się spieszy z tym kupnem domu?

No to trzeba się zastanowić, czy warto…

Można się wycofać teraz?

Oczywiście. Po złożeniu oferty zawsze ma się prawo do wycofania. I tutaj, w Anglii, jest tak, i to trzeba mieć zawsze na uwadze, że nawet jak złożymy ofertę i mamy za trzy dni finalizować kupno domu, właściciel powie: „Nie, nie sprzedaję”, ma takie prawo. Czyli i on może w każdym momencie się wycofać.

A ja wtedy tego prawnika muszę zapłacić dalej?

Tak, oczywiście. Ty ponosisz wszystkie koszy.

Czyli to jest ryzyko w pewnym sensie.

Poniosłeś koszty wyceny domu, poniosłeś koszty mortgage advisera, poniosłeś pierwsze koszty prawnika. Niestety tracisz te pieniądze. Ja miałem dwa razy taką sytuację, więc dwa razy traciłem około siedmiuset funtów, takie jest ryzyko niestety.

A dlaczego tacy sprzedawcy nagle mieliby powiedzieć, że nie chcą sprzedać?

Sytuacja się w rodzinie zmienia. Miałem sytuację, że osoba, która sprzedawała ten dom zmarła, a jego żona powiedziała, że nie chce sprzedać. Oczywiście przy kupnie domów reposition, jest jeszcze inna sytuacja. To już też temat na drugą rozmowę. Ja tylko wspomnę, że jak jest reposition dom to jest wystawiony na rynek i wygrywa najlepsza oferta. Czyli my składamy ofertę, na przykład na pięćdziesiąt tysięcy, dwa tygodnie minęły i ktoś złożył na pięćdziesiąt jeden, więc w tym momencie ta oferta zostanie przyjęta na pięćdziesiąt jeden tysięcy, musimy złożyć większą ofertę.

Czyli ten cały proces może trwać cztery tygodnie, a może trwać sześć miesięcy?

Tak. Jeżeli chodzi o prawników, ale przyjmuje się, że okres od zaczęcia szukania domu do zakończenia transakcji to około trzy miesiące.

Jak wygląda sam proces sprzedaży?

Wszystko jest załatwiane online, bo wygląda to tak, że ty wpłacasz swój depozyt do prawnika, prawnik dostaje pieniądze od banku…

Depozyt to znaczy, co?

Jeżeli kupujesz dom to dostajesz kredyt i w Anglii jest tak, że musisz mieć około dziesięciu procent wkładu własnego. Oczywiście można to ominąć, są sposoby…

To oznacza, że dziesięć procent wartości domu muszę wpłacić…

Musisz wpłacić do swojego prawnika i dziesięć procent, od stu tysięcy to jest na przykład dziesięć tysięcy. I te pieniądze ty wpłacasz do prawnika, bank wpłaca do prawnika całą kwotę, czyli on ma dom za sto tysięcy, dostaje sto tysięcy, przelewa do prawnika sprzedającego i ten wypłaca osobie, która sprzedała ten dom. Sprawa jest zamknięta. Wszystko online. Jeżeli chodzi o podpisanie papierów, ostatnie papiery się podpisuje i później jest tylko telefon od prawnika: „Dziękuję, zamknęliśmy sprawę. Dzisiaj było completion. Może Pan iść odebrać klucze do agencji lub od właściciela”, w zależności, jaka tam była sytuacja. Idziecie, odbieracie klucze, jesteście właścicielami domu.

Jeszcze wspomnę, że trzeba mieć ubezpieczenie na dom przed zakończeniem kupna domu, bo to jest wymagane przez bank, żeby mieć takie ubezpieczenie. I oczywiście warto je mieć, bo w przypadku pożaru, będziecie mogli ten dom wybudować jeszcze raz, albo będziecie mieć pieniądze na koncie. I jest rekomendowane, ale niewymagalne, ubezpieczenie na życie. Ja oczywiście sugeruję, żeby je wziąć, no, bo jeżeli jednej osobie z rodziny coś się stanie, to żeby żona, mąż nie został z kredytem na dom. Warto mieć takie ubezpieczenie.

A wspomniałeś tu o tym dziesięcioprocentowym depozycie, to jest chyba taki pierwszy punkt, że jak oglądam dom za sto tysięcy i chcę go kupić to muszę się najpierw zastanowić, czy ja mam dziesięć tysięcy na koncie?

Tak i nie. Im większy wkład własny, tym mniejsze oprocentowanie kredytu. I teoretycznie potrzebujesz mniej więcej dziesięć procent wkładu własnego, żeby kupić ten dom, czyli jak jest dom za sto tysięcy musisz mieć dziesięć tysięcy plus prawnicy, czyli musisz mieć około dwunastu tysięcy funtów na koncie, żeby kupić taki dom. Jeżeli kupujesz nowy dom możesz mieć pięć procent wkładu własnego. Można tak zrobić, że można porozmawiać z właścicielem, można dostać tak zwany vendor gift, czyli dziesięć procent. Jest dużo sposobów, żeby ten dziesięcioprocentowy wkład własny zrobić inaczej, niż tylko wpłacić pieniądze.

Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że ludzie pracują, dostają na konto miesięcznie, powiedzmy, półtora tysiąca, dwa tysiące funtów, w zależności, ilu ich pracuje – małżonkowie czy jedna osoba, no i te pieniądze się rozchodzą. Ceny są wysokie, i dochodzą koszty paliwa, i ubezpieczenia samochodu, i wynajęcia domu. Jak uzbierać dziesięć procent wartości domu? Można oszczędzić, prawda, pięćdziesiąt funtów miesięcznie, ale tysiąc funtów miesięcznie przez rok? To jest niemożliwe w większości przypadków. Więc jaką radę byś dał takim osobom, które właściwie nie mają możliwości uzbierania tego całego depozytu?

No to najlepiej skontaktować się ze mną i w tym momencie ja mogę powiedzieć, jak my to robimy i pomóc tym osobom, żeby taki dom kupiły. Można iść do dewelopera, w nowych domach pomagają. I oczywiście trzeba mieć jakieś pieniądze na koncie, żeby taki dom kupić.

Jakie pieniądze?

Musisz mieć dwa tysiące funtów na pewno, żeby mieć na koszty prawnicze i dodatkowe koszty kupna domu, tak? No oczywiście, jak się przeprowadzisz do nowego domu, to przeprowadzka i inne koszty, ale, moim zdaniem, inwestycja w dom to jest jedna z najlepszych inwestycji, ponieważ teraz wynajmujesz jakiś dom i płacisz czterysta pięćdziesiąt funtów za wynajem. Płacisz to osobie, która jest właścicielem domu, ona sobie spłaca kredyt plus do tego ma jakiś zysk. Jeżeli ten dom jest warty siedemdziesiąt tysięcy funtów to twoja rata miesięczna będzie mniejsza niż twój wynajem, więc i tak tobie się bardziej opłaca kupić ten dom. Plus profit jest taki, że jeśli ceny domów pójdą do góry, no to ty na tym zyskujesz, nie właściciel tylko ty. No i możesz robić, co chcesz, jak chcesz, żeby dziesięć osób mieszkało w twoim domu to może mieszkać, nie musisz się pytać, czy możesz zrobić dziurę w ścianie, czy pomalować sobie pokój na czarno, czy nie, bo to jest twój dom i ty podejmujesz decyzje.

Polecam wszystkim, którzy mogą i którzy chcą, żeby taki dom kupili, bo to jest nie tylko to, że masz własny dom, ale to jest także inwestycja dla ciebie i dla rodziny. Bo, powiedzmy, za dziesięć lat cena takiego domu powinna być o pięćdziesiąt do stu procent wyższa niż jest teraz. Patrząc oczywiście historycznie, jak to wyglądało w przeszłości. Co dziesięć, co piętnaście lat ceny idą do najwyższego poziomu, później spadają, znowu idą do najwyższego poziomu i spadają, więc uważam, że warto inwestować i kupić dom. To jest czas, żeby to zrobić.

Sławku dziękuję serdecznie za dzisiejszą rozmowę i mam nadzieję, że wkrótce ponownie się spotkamy. 

——-
Sławomir Świerczyński
tel do biura: 01482 961995 (PON-PIĄ od 9.00 do 17.00)
email: slawek@kupnodomu.co.uk

Bardzo chętnie odpowiem na wszystkie pytania.

Rozmowę przeprowadził Grzegorz Futyma