Oprocentowanie kredytu hipotecznego w UK

Wysokość oprocentowania kredytu hipotecznego w UK wpływa na ogólną sytuację nieruchomości. Bank of England musi natychmiast znaleźć sposób na zmniejszenie ciągle rosnącego popytu na domy i to w taki sposób, by nie zahamować przypadkowo procesu odnowy brytyjskiego rynku nieruchomości – czytamy na stronie The Telegraph. Wszystkie banki centralne, w tym sam Europejski Bank Centralny, powinny trzymać rękę na pulsie i tak manipulować wysokością rat i oprocentowania, by funkcjonować sprawnie w aktualnie panujących warunkach ekonomicznych. Niestety – wiele z nich nadal nie jest w stanie sprostać temu zadaniu. Jakie może mieć to skutki?

kredytu hipotecznego w UKPodobny do opisanego problem ma zwykle Bank of England, centralny bank Wielkiej Brytanii, ocenia dziennikarz The Telegraph, Jeremy Warner. Bank ten zadeklarował, że w ciągu przynajmniej trzech najbliższych lat nie zamierza podwyższać stóp oprocentowania  – jak podano – ze względu na panującą inflację oraz duży stopień bezrobocia. Oprocentowanie pozostanie niezmienne nawet jeśli gospodarka w kraju nadal będzie się umacniać. Już w tej chwili widać pierwsze oznaki poprawy sytuacji ekonomicznej Wielkiej Brytanii i całej Europy. Jak zaznaczają eksperci, sytuacja nie jest jeszcze tak dobra, jak przed rozpoczęciem wielkiego kryzysu ekonomicznego. Na taką wydajność trzeba będzie jeszcze poczekać, podkreślają ekonomiści. W niektórych regionach kraju, zauważa Jeremy Warner, nadal gospodarka nie umocniła się w dużym stopniu i przypomina raczej recesję niż proces wychodzenia z kryzysu. Dlatego należy sobie postawić pytanie, w tej sytuacji bardzo istotne – czy Bank of England istotnie może w tej chwili do pewnego stopnia przestać wspierać poprawę sytuacji ekonomicznej kraju? A może powinien poczekać przynajmniej do czasu, kiedy stan ekonomiczny Wielkiej Brytanii będzie taki sam, jak przed wejściem w trudny czas kryzysu?

Konsumenci wydają ostatnio coraz więcej pieniędzy (wystarczy podać, że większą część brytyjskiego PKB w obecnej chwili stanowi konsumpcja). Ludzie czują się pewnie. Powoli przestają gromadzić na swoich kontach pieniądze – wydają je, a nawet biorą pożyczki. Są przekonani, że bez problemu będą mogli je spłacić. A aspekcie rynku nieruchomości, do takiego poczucia pewności ze strony konsumentów przyczyniła się prowadzona przez brytyjski Rząd polityka, w tym bardzo popularne programy Help to Buy czy Funding for Lending. Programy te spowodowały, że kupujący znowu postanowili spełnić swoje marzenie, do tej pory odkładane „na później”, i kupić dom. A banki udzielają dzięki temu więcej pożyczek. Jeremy Warner zarzuca rządowi, że obecne umocnienie się brytyjskiej gospodarki to jedynie sztucznie wywołany efekt, kierowany przy pomocy gier politycznych. Nic dziwnego, że taka strategia działa, jeśli została wcześniej dokładnie przemyślana i zaplanowana. Pozostaje postawić sobie pytanie – co się stanie po wyborach, po zmianie rządu, zmianie głównych kierunków polityki? Czy Wielka Brytania wróci do czasów sprzed kryzysu? Być może to ostatnie chwile, kiedy można pozwolić sobie na dom, bo już wkrótce bańka ekonomiczna pęknie, pryśnie – i nie pozostawi po sobie nic innego, poza wspomnieniem dobrych czasów?

Tym bardziej, że jeśli przyjrzeć się rzetelnym opracowaniom i statystykom, Brytyjczycy w ostatnim czasie stali się o wiele mniej produktywni niż przed kilkunastoma, kilkudziesięcioma latami. Spadła wydajność całego kraju, a jednocześnie wzrosła liczba zatrudnienia. Wydajność w przeliczeniu na jednego pracownika jest zatem bardzo niska. Ludzie próbują zatem wydawać pieniądze, których w istocie nie zarobili. Bank of England oraz rząd liczą jednak ciągle na to, że wydajność znacząco wzrośnie w najbliższym czasie. Przyniosłoby to z pewnością poprawę nie tylko sytuacji ekonomicznej, ale też standardu życia przeciętnego mieszkańca Wielkiej Brytanii. Tylko czy nie pozostanie to jedynie zbożnym życzeniem, mrzonką, która nigdy nie stanie się rzeczywistością?

Co może zatem zrobić Bank of England, żeby zapobiec temu czarnemu scenariuszowi i zmniejszyć popyt na nieruchomości, jednocześnie nie zatrzymując odnowy gospodarki? Przede wszystkim to, czego zrobić nie zamierza – podnosić stopy oprocentowania w zależności od aktualnych potrzeb.

Czy czarny scenariusz przedstawiany przez ekonomistów spełni się? Czy bańka ekonomiczna pryśnie już niedługo? A może nie ma żadnej bańki?