Mieszkańcy Wielkiej Brytanii będą musieli oszczędzać na nowy dom nawet ponad sto lat

Brytyjski portal zajmujący się badaniem rynku nieruchomości, housesimple.com, przeprowadził niedawno ankietę, która sprawdzała możliwość zakupu domu przez osoby wykonujące różne zawody. Według wyników, na nowy dom przeciętny mieszkaniec UK musiałby oszczędzać średnio około stu lat.

Nieosiągalne ceny

Ostatnio ceny nieruchomości w Wielkiej Brytanii mają tendencję spadkową i są niższe niż jeszcze kilka lat temu. Mimo tego wiele osób wciąż nie może pozwolić sobie na zakup nowego domu. Przeprowadzone przez portal housesimple.com badania sprawdzają, ile czasu zajęłoby oszczędzanie na przeciętny depozyt wysokości ponad 198 000 funtów. Specjaliści biorą pod uwagę średnie zarobki osób pracujących w poszczególnych zawodach oraz obecne koszty utrzymania się w Wielkiej Brytanii. Na ich podstawie zakładają, że każdego miesiąca można pozwolić sobie na odłożenie około 10% pensji. Z analiz wynika na przykład, że zatrudniony na pełny etat pracownik baru musiałby oszczędzać aż przez 112 lat, natomiast przeciętnemu fryzjerowi zajęłoby to około 103 lat. Także kucharze czy przedszkolanki mogliby pozwolić sobie na zakup nieruchomości dopiero po 2100 roku. Przeprowadzone badania jasno pokazują, ze pomimo spadku cen, kupno nowego domu bez wzięcia kredytu hipotecznego nie jest dostępne dla większości mieszkańców kraju. Sytuacja na rynku nieruchomości różni się w poszczególnych częściach Wielkiej Brytanii i domy w niektórych rejonach są tańsze niż średnia krajowa, przez co są bardziej dostępne dla osób o przeciętnych zarobkach. Mimo tego, decyzja o zakupie nieruchomości wciąż wiązałaby się z długim okresem oszczędzania.

Nieoceniona pomoc rodziców

Trudna sytuacja na rynku nieruchomości sprawia, że coraz więcej osób postanawia zwrócić się o pomoc do rodziców, zamiast oszczędzać na nowy dom przez długie lata. Bank Aldermore przeprowadził ankiety na ten temat, z których wynika, że ponad 22% osób planujących zakup nieruchomości postanowiło zamieszkać z rodzicami, a około 26% twierdzi, że nie wyprowadzi się od nich wcześniej, niż za pięć lat. Przyszli posiadacze domu ograniczają w ten sposób wydatki, przez co mogą pozwolić sobie na oszczędzanie większych kwot niż w przypadku mieszkania samemu.  Ten problem dotyka szerokiej grupy osób, ponieważ aż 1/3 badanych przyznaje, że w tym momencie nie mogłaby pozwolić sobie na zakup nieruchomości. Specjaliści są zdania, że pomimo korzyści dla oszczędzania, takie rozwiązanie powinno być ostatecznością, ponieważ niesie ze sobą wiele negatywnych skutków dla obu stron. Między innymi z tego powodu wielu z nich uważa, że zmiany na rynku nieruchomości są koniecznością.

Rola rządu w poprawie sytuacji

Z badań wynika, że wielu mieszkańców Wielkiej Brytanii jest zdania, że rząd powinien przyjrzeć się sytuacji na rynku nieruchomości. Potrzebne jest wprowadzenie zmian, które uczyniłyby zakup domu bardziej osiągalnym dla przeciętnych pracowników. Większość osób twierdzi, że programy pomagające osobom kupującym swój pierwszy dom powinny być dostępne dla szerszego grona nabywców oraz lepiej dofinansowane. Dodatkowo wiele ankietowanych sądzi, że rząd powinien zwrócić uwagę na wciąż wysokie ceny nieruchomości i ich dysproporcję w stosunku do zarobków przeciętnych mieszkańców. Co dziesiąta osoba uważa, że budowa większej ilości nowych domów korzystnie wpłynęłaby na sytuację na rynku nieruchomości.