Help To Buy — pomoc dostają ci, którzy jej nie potrzebują!

BBC donosi, powołując się na oficjalne badania przeprowadzone na zlecenie brytyjskiego rządu, że ponad połowa osób, które otrzymały wsparcie z pieniędzy podatników w ramach programu Help To Buy, nie potrzebowała takiej pomocy!

Help to Buy jest jednym z dostępnych w UK programów pomocowych, które są skierowane do osób myślących o kupnie własnego domu. Uruchomiono go w 2013 roku i planowano zakończyć w 2016, ale program został przedłużony i nadal można z niego korzystać.

Państwo w ramach Help To Buy oferuje wsparcie osobom, które nie mogą pozwolić sobie na kredyt hipoteczny, bo nie stać ich na wpłacenie do banku pieniędzy (zwykle banki wymagają 20 — 25% kwoty kredytu w formie depozytu).

Wystarczy zatem, że kupujący zaoferuje wkład własny na poziomie 5% wartości kupowanej nieruchomości, by móc otrzymać brakujące 20% w formie pożyczki od państwa, fundowanej z pieniędzy podatników, a resztę pożyczyć od banku. W ciągu pierwszych pięciu lat spłacania pożyczki od państwa nie płaci przy tym żadnych odsetek.

Od jakiegoś czasu w ramach Help to Buy można także otrzymać wsparcie na kupno domu z rynku wtórnego.

Program ten jest bardzo szczytną ideą — nie można zaprzeczyć, że dzięki pomocy ze strony państwa wiele osób w ogóle mogło pozwolić sobie na zakup własnego mieszkania. Ale, jak donosi BBC, w programie znalazło się też wiele osób, które mogłyby poradzić sobie na rynku nieruchomości bez żadnej pomocy. W oficjalnych statystykach przeczytać możemy bowiem między innymi, że wśród beneficjentów Help To Buy aż 4 tys. posiada przychody na poziomie 100 tys. funtów rocznie. Z programu skorzystało też 20 tys. osób, które kupiły dzięki pomocy ze strony państwa nie pierwszy, lecz drugi dom. Jest to oczywiście dopuszczalne, odkąd zmieniono pierwotnie wprowadzone zasady działania Help To Buy. Ale przyznać trzeba, że 20 tys. osób to spora liczba. Miejsce tych ludzi mogliby zająć wszyscy, którzy w ogóle nie posiadają jeszcze własnego domu.

Najbardziej kontrowersyjna informacja zawarta w rządowym raporcie, na który powołuje się BBC, mówi jednak, że aż 57 proc. wszystkich osób, które zdecydowały się na skorzystanie z nieoprocentowanej pożyczki od państwa, mogłoby kupić dom także bez tej formy pomocy. Oznaczałoby to zatem, że z programu nie zawsze korzystają tylko ci, którzy tego potrzebują, i do których zasadniczo Help To Buy powinien być skierowany.

Minister w gabinecie cieni Partii Pracy John Healey powiedział, że liczba młodych osób, które mogą pozwolić sobie na zakup pierwszego domu, wciąż spada, a tymczasem okazuje się, że program Help To Buy wcale nie pomaga im wejść na rynek nieruchomości. Jego zdaniem z programu w pierwszej kolejności powinni korzystać ci, którzy nie mogą sobie pozwolić na dom bez pomocy państwa. A nie ci, którzy chcą zmienić dom na większy lub mogliby bez problemu kupić dom bez pomocy państwa, ale chcą skorzystać z oferowanej im pomocy i zaciągnąć niskooprocentowaną pożyczkę od podatników.

Minister budownictwa Gavin Barwell broni jednak programu Help To Buy. Argumentuje, że rząd chce pomóc za jego pośrednictwem jak największej liczbie osób znaleźć dom, jaki odpowiada ich potrzebom, i na jaki mogą sobie pozwolić, także dzięki pożyczce od państwa. „Dzięki temu posiadanie domu stanie się udziałem wielu mieszkańców Wielkiej Brytanii, szczególnie tych, którzy jeszcze nigdy nie mieli domu”.

Rząd potwierdził, że w budżecie państwa zabezpieczono 8,6 miliarda funtów na kontynuację programu Help To Buy, który rozciągnięty zostanie przynajmniej do 2021 roku.